Copen
Garaż

Wściekły szczeniak — Toyota Copen GR Sport

Każdy lubi małe psiaki. Nawet jak ktoś jest kociarzem, to gdy coś jest małe, włochate i szczeka, to nie sposób  być obojętnym. Niełatwo jest małego zdobyć, a dbanie o niego to wielkie zadanie. Jednakże wysiłek ten popłaca mnóstwem uciechy i zabawy. Oczywiście, nie zawsze uda nam się zaspokoić wszystkie zachcianki i dlatego czasami, rzeczony psiak potrafi się na nas zezłościć! Niemniej ciężko się przestraszyć tej jego zapalczywości, przeskakiwania ze strony na stronę, szczekania i strojenia groźnych min. Przed Wami rozsierdzony szczeniak z Japonii — Toyota Copen GR Sport.

Toyota Copen GR Sport
Toyota Copen GR Sport (Fot.motor1.com)

Kei Cars

Ta mała Toyota należy do segmentu, który jest niedostępny w Polsce, a nawet Europie. To rodzaj samochodów produkowany wyłącznie na rynek japoński od 1949. Ta kategoria została powołana zaraz po II Wojnie światowej. Japończycy nie mogli pozwolić sobie na zakup samochodu, jednakże było ich stać na motocykle. Dlatego by spopularyzować samochody, rząd utworzył restrykcyjną kategorię samochodów, które objęte były hojnymi ulgami. Na początku głównym ograniczeniem była wielkość pojazdu i maksymalna pojemność silnika. Od Marca 1990 roku ograniczono również moc. Aktualnie maksymalne wymiary to 3400 mm x 1480 mm x 2000 mm. Silnik nie może przekraczać pojemności 660 ccm i mocy 64 KM. Dla porównania wymiary VW Up! to 3540x1641x1489 mm, a najmniejszy dostępny silnik ma pojemność 1 litra. Przez tak restrykcyjne wymagania nałożone na producentów, starają się oni przekonać klientów do swoich modeli nie tylko wzornictwem i zaskakującą użytecznością tych samochodów, ale też bardzo bogatym wyposażeniem. Są też dodatkowe plusy zdecydowania się na kei-car. W dużych miastach np. kei-cary mają dodatkowe miejsca parkingowe przeznaczone specjalnie dla nich, a opłata autostradowa jest zdecydowanie obniżona.

W świecie Kei-Carów również zdarzają się kolaboracje. Na zdjęciu projekt Nissana i Mitsubishi (Fot. Autoevolution)

Toyota Copen GR Sport

Jak pewnie się domyślacie, istnieją też sportowe samochody w tej kategorii. Ze względu na ograniczenie mocy do 64 KM ich sportowość jest określana głównie przez zestrojenie zawieszenia, hamulców i skrzyni biegów. Jednym z modeli, które są sportowymi kei-carami jest Daihatsu Copen. Zapytacie, skąd nagle mowa o Daihatsu? To jedna z marek wchodząca w skład Toyota Motor Corporation.

Daihatsu Copen Pierwszej Generacji

Daihatsu Copen to produkowany od 2002 roku kei car, który dostępny był jako 2 drzwiowy kabriolet. Zaprojektowany był zgodnie z regulacjami, z silnikiem turbo o pojemności 659 ccm. Jako jeden z nielicznych kei-carów oferowany był na kilku rynkach europejskich, w tym w Niemczech. Zaostrzanie norm spalin sprawiło, że silnik nie spełniał Europejskich wymogów, przez co Daihatsu zdecydowało się montować w nim silnik 1.3. Swego czasu zagościł nawet na łamach Top Gear, kiedy James May testował kabriolety. Pokochał on Copena, ale stwierdził, że jest za bardzo zabawkowy. 

Daihatsu Copen pierwszej generacji
Daihatsu Copen pierwszej generacji (Fot. Carmagazine)

Daihatsu Copen Drugiej Generacji

W 2013 roku na Tokyo Motor Show zaprezentowano drugą generację modelu. Nowoczesna stylistyka sprawiła, że autko nie jest okrąglutkie jak to tylko możliwe. Zamiast tego ma mnóstwo przetłoczeń, wlotów powietrza i ostrych kształtów. Oprócz kształtu zmieniła się rama, zawieszenie, silnik, układ wydechowy — słowem, kompletnie nowy wóz. Co więcej, nadwozie zaprojektowano tak, że możliwe jest niemalże dowolne zmienianie paneli. To dało producentowi możliwość oferowania stylu, w jakim ma wyglądać Copen, dzięki czemu dostępny jest Copen XPLAY, Copen Robe, Copen Robe S type, Copen Cero, który stylizowany jest na model pierwszej generacji oraz Copen GR Sport, który sprzedawany jest jako Toyota.

Toyota Copen GR Sport

Toyota ma specjalny oddział sportowy, który od niedawna sygnuje samochody tej marki. Nazywa się Gazoo Racing i zajmuje się poprawianiem wyglądu oraz przede wszystkim osiągów samochodów Toyoty. Jest to taki odpowiednik BMW M czy Mercedesów AMG. Ostatnio zrobiło się o nich głośno przy premierze Yarisa GRMN (Gazoo Racing tuned by the Meister of Nürburgring), która była bardzo droga jak na swój segment, ale miała mnóstwo ulepszeń, dzięki którym była prawdziwym hot-hatchem. 

Tym razem ekipa Gazoo Racing wzięła na warsztat Copena. Jako że nie mogli pobawić się mocą samochodu (nawet specjalne edycje muszą mieścić się w limicie 64 KM) skupili się na prowadzeniu oraz wyglądzie pojazdu. Co dokładnie zrobili? Lista modyfikacji jest dość długa, ale obejmuje między innymi zmianę amortyzatorów na takie, które „zapewniają idealny balans pomiędzy komfortem i przyczepnością”, modyfikację wspomagania kierownicy, by poprawić dynamikę prowadzenia oraz zwrotność czy poprawę wyglądu samochodu poprzez liczne dodatki aerodynamiczne i stylistyczne. W ramach pakietu otrzymujemy też felgi BBS, fotele Recaro i genialny obrotomierz z prędkościomierzem umieszczony centralnie przed kierowcą. Auto dostępne jest z siedmiobiegową skrzynią CVT, ale można dostać je też z pięciobiegowym manualem.

Toyota Copen GR Sport
Toyota Copen GR Sport (Fot. Whichcar)

Smutna prawda

Od lat zachwycam się kei-carami. Do dziś nie rozumiem jak możliwe jest stworzenie całego segmentu motoryzacji, który zawiera w sobie każdą możliwą stylistykę i funkcjonalność na tak małej przestrzeni. Kei-Cary są bowiem dostępne jako hatchbacki, sedany, SUVy, minivany, pick-upy i auta sportowe. Dosłownie co komu pasuje. Co prawda stylistyka często ustępuje funkcjonalności, ale przykłady takie jak Toyota Copen GR Sport czy konkurująca z nią Honda S660 to perełki, które bardzo chętnie przywitałbym na polskich drogach. 

Wydają mi się idealne jako propozycje na pierwszy samochód. Małe, bardzo zwrotne, wystarczająco dynamiczne, nowoczesne i tanie. Oczywiście omawiany dziś samochód należy do droższych, w wersji ze skrzynią manualną kosztuje niemal 87 tysięcy złotych. Jednak jest to fabrycznie modyfikowana maszyna bądź co bądź sportowa. 

Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że spotkanie Kei-Cara z „dorosłym” autem w trakcie stłuczki mogłoby być bardzo niebezpieczne, w końcu siedzimy ekstremalnie nisko w malutkim pudełeczku. I tak wolałbym być w nowoczesnym kei-carze niż w 20-letnim aucie od 5 właściciela, a taka często jest rzeczywistość.

Mam nadzieję, że kiedyś Toyota Copen GR Sport zawita na europejski rynek, tak samo, jak Honda S660 i cała zgraja małych, miejskich pudełeczek rodem z Japonii. Z ich niebanalną stylistyką i szeroką paletą kolorów do wyboru mogłyby rozświetlić europejskie ulice i sprawiać sporo uśmiechów — niczym wesołe szczeniaczki wyprowadzane na spacer przez swoich właścicieli.

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.