Studio

Tom Misch – Geography

W związku z tym, że wiosna rozhulała się już na dobre, zacząłem poszukiwania cieplejszych brzmień. Jest to mój ulubiony okres w roku i tak jak normalnym ludziom wiosnę zwiastują przylatujące bociany i zmiana czasu na „ten lepszy” dla mnie wiosna zaczyna się wraz z pojawieniem się pierwszego singla z nowej części Heartbreaks & Promises zatytułowanego “Tom Misch – Geography”. Czwartą część katowałem przez cały okres wiosenno-letni poprzedniego roku. Obiecuję napisać o części piątej, jak tylko się pojawi.

Dzisiaj na słuchawki wezmę nie mniej wiosennie brzmiący album pod tytułem „Geography”, angielskiego muzyka – Toma Mischa. Jest to jego pierwszy pełny album studyjny wydany w kwietniu 2018.

Płyta zaczyna się wstawką z wywiadu z Royem Hargrovem, amerykańskim trębaczem jazzowym (wiki, link do wywiadu). Już po pierwszych sekundach mamy wrażenie, że powstała jako coś w pełni dopracowanego i przemyślanego.

Po chwili Tom zaczyna raczyć nas funkowym rytmem i pięknie brzmiącym, czystym kanałem gitary, by po chwili dodać do niego soczystą linię basu. Utwór kończy się i przechodzi do pierwszego kawałka, w którym możemy usłyszeć głos Toma.  Na płycie poza tradycyjnymi instrumentami usłyszymy również dużo syntezatorów i elektronicznych wstawek.

Całość płyty czerpie dużo z muzyki disco, jazzu, klasycznego funku (co jest szczególnie słyszalne w partiach basowych) i hip-hopu. Wszystko to składa się w bardzo przyjemną i relaksującą całość, która umiliła mi już niejedną podróż pociągiem.

Moimi faworytami na tym albumie są utwory „Movie” oraz „It Runs Through Me”.

Ten pierwszy jest spokojnym, bardzo lekkim przystankiem, spowalniającym trochę tempo płyty, po dość żywym początku. Drugi za to nawiązuje bardzo mocno do muzyki disco z lat 80-tych, co jest widoczne nawet w teledysku. Gościnnie pojawia się tam również De La Soul – trio najbardziej rozpoznawalne po występie w utworze „Feel Good INC.” zespołu Gorillaz.

Na uwagę zasługują również instrumentalny cover utworu „Isn’t She Lovely” oraz utwór „Disco Yes” z absolutnie wspaniałą linią basu.

A wam jakie albumy kojarzą się z wiosennym okresem?
Komentarze są wasze 🙂

Współzałożyciel i były redaktor Szycinamiare.pl

Loading Facebook Comments ...

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Enable Notifications    OK No thanks