Garaż

NOBE 100, czyli retro-electro po estońsku

Niesamowicie ucieszyły mnie Wasze pozytywne reakcje na Fervesa Rangera, bohatera poprzedniego Garażowego artykułu. Doceniliście w wiadomościach jego unikatowość i nieodparty urok. Wspólnie ze mną, na naszym instagramie cieszyliście się, gdy żółty egzemplarz z aukcji znalazł nowy dom za oszałamiającą cenę 196 tysięcy dolarów. Po tak ciepłym odbiorze tego materiału postanowiłem rozwinąć temat małych, niemalże nieznanych autek w klimacie retro. Takich autek było całe zatrzęsienie! No właśnie, było. Przecież mikroauta to domena lat 50. Czy ktoś jeszcze robi takie autka? Tak! Choć szczegóły powstawania dzisiejszego bohatera zapewne Was zaskoczą — przed Wami Nobe 100!

Nobe 100

Krótki wstęp

Bardzo lubię takie projekty. W czasach gdy design, osiągi i wyposażenie to wypadkowe pomiędzy opinią projektantów, inżynierów i księgowych większość aut jest taka sama. Cztery koła, kierownica, mający-się-podobać design i tak niska, jak to możliwe cena przy najwyższym osiągalnym zarobku — podstawa biznesu. A jednak są niszowe marki, które produkują samochody za setki tysięcy złotych. Auta tworzone z pasji. Powstające, by zaspokoić najbardziej wyszukane gusta posiadaczy odpowiedniej ilości gotówki. I jest Nobe. Elektryczny trójkołowiec z Estonii. 

Odrobina historii

Choć Estonia miała dobrze rozwinięty przemysł, nigdy nie produkowano tam samochodów. Owszem od 1938 do 1944 roku budowano motocykle pod wskrzeszoną w 2008 roku marką Renard oraz pojedyncze samochody z serii Estonia pod marką TARK (Tallinna Autode Remondi Katsetehas), ale były to samochody wyścigowe budowane pod kątem Formuły 3. Ten stan rzeczy trwał do momentu, gdy grupa absolwentów Politechniki w Tallinie postanowiła zbudować własny samochód. Tak narodził się projekt Nobe 100.

Szczegóły techniczne Nobe 100

Mając dość nijakich samochodów Roman Muliar, założyciel firmy Nobe postanowił stworzyć własne auto. Nobe 100 to elektryczny trójkołowiec, posiadający dwa koła z przodu i jedno z tyłu. Pomieści 3 pasażerów i bagaż, a jego zasięg i osiągi są w zupełności wystarczające do codziennego użytkowania. W wersji podstawowej prędkość maksymalna wynosi 110 km/h, a moment obrotowy to oszałamiające 825 Nm trafiające na wszystkie koła. Dla porównania nowe BMW M5 ma mierne 750 Nm. Litowo-jonowe baterie o pojemności 21 kWh mieszczą się pod podłogą i zapewniają Nobe 100 zasięg 210 KM.

Z wyposażenia dodatkowego znajdziemy tu między innymi klimatyzację, elektryczne szyby i piękną, skórzaną walizkę idealnie mieszcząca się za plecami podróżujących. Dla bardziej wymagających przeznaczony jest wariant GT. Właściciel GT zostawia w tyle zwykle „setki” dzięki prędkości maksymalnej podniesionej do 130 km/h oraz momentowi obrotowemu 1050 Nm. Akumulatory maja 25 kWh co przekłada się na 260 kilometrów zasięgu. Nie licząc znaczka GT w grillu, odróżnia się on zdejmowanym, panoramicznym dachem. Trzeba przyznać, że liczby robią wrażenie. 

Tył nobe 100

Mały-wielki samochód

Nobe 100 i Nobe 100 GT zostały zaprezentowane na Targach Motoryzacyjnych w Genewie. Stanowisko Nobe zostało umieszczone pomiędzy Bugatti i Astonem Martinem. Mogłoby się wydawać, że mając tak konkurencyjnych sąsiadów, obecność Nobe 100 przejdzie bez echa. Tymczasem był to jeden z najchętniej oglądanych i najżywiej dyskutowanych pojazdów na targach. Trudno się dziwić. Ludzie pokochali te samochody od pierwszego wejrzenia. Zwłaszcza że Nobe 100 ma jeszcze jedną zaletę. To nie jest tylko makieta na pokaz. Faktycznie można go zamówić już teraz. Na stronie internetowej producent przyjmuje zamówienia zarówno na Nobe 100 za 31.000 euro, jak i Nobe 100 GT za 40.000 euro. Dostawy mają ruszyć w 2021 roku. Znalazłem jednak sposób, dzięki któremu możecie trochę zaoszczędzić! Aktualnie na Indigogo trwa kampania, która ma pomóc Nobe wystartować z produkcją. Nie tylko możecie pomóc firmie, ale też kupić świetne gadżety takie jak T-shirty czy kluczyk do Nobe. Tak, w pełni sprawny kluczyk, do którego zostanie później dostosowany samochód. Jednak przewijając stronę, natknąłem się na specjalną ofertę, gdzie już za 29.000 euro możecie sprawić sobie własnego Nobe 100.
To jak, skusicie się?

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.