Jaguar Kougar
Garaż

Klasyczne Jaguary. Dziecięca radość.

Sobotnie przedpołudnie. Żadnych konkretnych planów. „Wolna chata”, bo partnerka w pracy. Pisałem artykuł o kanotierze, by zgodnie z harmonogramem trafił do Was na czas. Gdy przyszła pora na chwilę przerwy, pomyślałem, że wybornie byłoby napić się herbaty. Czekając, aż czajnik wykona swoją ciężką pracę, leniwie wyjrzałem przez okno. Pomimo rusztowania, które zasłania mi sporą część widoku wciąż jestem w stanie dostrzec całkiem sporo budynków. Oprócz nich, znacznie bliżej dzięki przerwie pomiędzy budynkami, widzę część parkingu pod lokalnym supermarketem. Przeważnie te kilka miejsc parkingowych zajętych jest przez samochody, na które raczej nie zwracam uwagi. Tym razem jest inaczej. Na samym skraju tej przestrzeni zobaczyłem auto z otwartym dachem. Im bardziej się przyglądałem, tym bardziej jasne stawało się, że nie jest to samochód, który można zobaczyć każdego dnia. 

Impuls

Szybka decyzja, przebrałem się z ulubionego, domowego dresu w letnie cokolwiek i wyskoczyłem z domu. W końcu to tylko kilka kroków. Zazwyczaj mi się nie chce. Zazwyczaj przyjrzałbym się, rzucił w myślach szybką ocenę i wrócił do komputera. Jednak tej soboty, faktycznie przebrałem się, z radochą małego chłopca wypisaną na twarzy pobiegłem zobaczyć auto na pobliskim parkingu. 

Kocia zabawa

Już z daleka zacząłem kombinować, co to może być za auto. Jednak gdy byłem bliżej, zauważyłem, że obok, również stoi klasyk! Warto było wyjść z domu! Wszedłem po schodach i po linii bocznej stało się jasne, że przede mną stoi produkowany między 1954, a 1957 rokiem Jaguar XK140, a zaraz za nim Jaguar Mark 2 z lat 60. Te auta to ikony! Prawdziwe legendy brytyjskich dróg! Ostatni raz miałem okazję oglądać te samochody w 2010 roku, gdy brat zabrał mnie do Haynes International Motor Museum, największego muzeum motoryzacji w Wielkiej Brytanii! Pamiętam jak mknęły po torze w pokazowych przejazdach z okazji dnia Jaguara. 

Gdy wyciągnąłem telefon, by zrobić im kilka zdjęć pomimo dość niewygodnego, acz bezpiecznego miejsca parkingowego tuż obok ściany i muru, z parkingu dostojnie ruszył inny Jaguar Mark 2. Aksamitna praca 3.8 litrowej, rzędowej szóstki wprawiła go w ruch i srebrny Jag odjechał gdzieś w nieznane. No cóż, nie można mieć wszystkiego. Obydwa samochody były w fantastycznym stanie i możliwość przyjrzenia się im z bliska to czysta przyjemność.

Hej, przygodo!

Po zrobieniu kilku zdjęć i przy okazji kupieniu czegoś do picia skierowałem swoje kroki do domu. Jednak już po kilku metrach się zatrzymałem. Jak to możliwe, że trzy tak rzadkie klasyki były jednego dnia na jednym parkingu. Może w okolicy dzieje się coś, o czym nie wiem? Może odbywa się jakiś zlot, a oni właśnie z niego wracają? Pomimo tego, że nigdzie w Social Media nie widziałem, by faktycznie odbywało się jakieś wydarzenie związane z samochodami postanowiłem upewnić się i pójść na spacer na Madeira Drive. To taka ulica w Brighton, tuż nad morzem, na której odbywają się wszelkiego rodzaju imprezy motoryzacyjne, głównie dlatego, że wyłączenie jej z ruchu nie wiąże się dla kierowców z niemalże żadnymi utrudnieniami, bo tuż obok przebiega główna arteria miasta. 

Madeira Drive
Madeira Drive

Pochopne wnioski

Gdy dotarłem nad ulicę, na której mógłby odbywać się jakikolwiek zlot zobaczyłem, że niestety nie ma żadnej imprezy. Żadnego zlotu. Żadnego sam…a czekaj, co to?

Dosłownie pode mną, zaparkowany przy ulicy jak gdyby nigdy nic stał czerwony Jaguar Kougar, który był non stop fotografowany przez ludzi, którzy byli tak zaskoczeni tym spotkaniem, jak ja. 

Jaguar Kougar
Jaguar Kougar

Co to za kot!?

Kougar Jaguar Sports Mk II to auto bazujące na Jaguarze S-Type, ale czerpiące stylistykę ze sportowych aut tej brytyjskiej marki z lat 50. i 60. XX wieku. Słyszałem o ich istnieniu, ale nigdy nie miałem przyjemności oglądać ich z bliska. Piękny układ wydechowy biegnący wzdłuż lewej strony auta, oznaczenie silnika z tyłu czy uroczy oraz owalny grill kontrastujący z agresywnymi nadkolami to tylko niektóre z elementów, które czynią te samochody wyjątkowymi. 

No czyż ten przód nie jest sympatyczny?
No czyż ten przód nie jest sympatyczny?
Jaguar Kougar w całej okazałości
Jaguar Kougar w całej okazałości
Układ wydechowy to jeden z moich ulubionych elementów
Układ wydechowy to jeden z moich ulubionych elementów
Charakterystyczne lampy Jaguara Kougara i piękna drewniana kierownica
Charakterystyczne lampy Jaguara Kougara i piękna drewniana kierownica

Obowiązki wzywały. Po krótkiej rozmowie z mi podobnymi entuzjastami, w której trakcie powiedziałem im o Jaguarach sprzed marketu, udałem się do domu. Usiadłem przed komputerem i jeszcze przed rozpoczęciem pisania tekstu naszła mnie refleksja.

Powrót do rzeczywistości

Mam 27 lat, poważną pracę i w miarę stabilne, „dorosłe” życie. A jednak na widok auta, które jest więcej niż dwukrotnie starsze ode mnie pobiegłem obejrzeć go z bliska i zrobić kilka zdjęć. Przeżyć to spotkanie. Obudził się we mnie chłopak zbierający naklejki z gum Turbo i pieczołowicie wklejający je do specjalnie przeznaczonego zeszytu. Ten sam, który na ścianie pokoju miał kilka plakatów z supersamochodami, które rozbudzały marzenia. Ten sam, który zaczytywał się w magazyny motoryzacyjne i uczył na pamięć mocy, prędkości maksymalnej czy przyspieszenia do setki. Zdałem sobie jednocześnie sprawę, jak mało rzeczy jest w stanie wzbudzić w dorosłej osobie takie ultra przyjemne uczucie. Za każdym razem sytuacja, gdy napotykam samochód, który chciałbym mieć, lubię lub po prostu znam, ale jest bardzo rzadki i dawno go nie widziałem jest, można by rzec, przygodą.

Dzisiejszy tekst nie jest przedstawieniem modelu, nie dowiedzieliście się też jakiejś ultra ciekawostki czy nowości z rynku motoryzacyjnego. Podzieliłem się z Wami przeżyciem, jakim mam nadzieję i Was życie zaskakuje od czasu do czasu. 

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.