Atelier

Garnitur na co dzień?

Jak często nosimy garnitur? Nie mówię o kwestiach technicznych, chodzi mi o chęci. Jak często sami z siebie nosimy garnitur? Garnitur kojarzony jest na ogół jako strój na specjalną okazję albo do pracy. Raczej nie uznajemy już garnituru jako ubranie na co dzień. 

Ale nie zawsze tak było, prawda? Precież garnitury, to typowy codzienny strój męski. Zatem co się stało? Dlaczego odeszliśmy od ich noszenia? Czy garnitury to naprawdę śpiewka przeszłości? Czy garnitur w ogóle ma przyszłość? 

Upadek garnituru 

Możecie uznać wstęp za dość gorzki, ale spokojnie, troszkę później postaram się naświetlić, że może być lepiej. Pracując w salonie sprzedającym garnitury miałem okazję obserwować setki mężczyzn podczas zakupów. Analizowałem też powody, dla których je kupują. Zdecydowana większość kupowała je albo do pracy albo na jakiś specjalny dzień. 

Sklep z garniturami
Sklep z garniturami (Fot. Unsplash)

Wtedy myślałem, że może marka, którą reprezentowałem nie obsługuje tych mężczyzn, którzy korzystają z garnituru na co dzień. Z drugiej jednak strony, oferowaliśmy garnitury Made to Mesure, których górna półka cenowa była (i jest) niemal nieograniczona.  

Jednak z czasem doszedłem do wniosku, że zupełnie nie chodzi o cenę garnituru. Zawsze będą garnitury tańsze od tamtych i zdecydowanie droższe. Źródło problemu tkwi w odbiorze garnituru przez noszących. Garnitur przestał być odbierany jako strój na co dzień oraz symbol kompetencji i siły. Aktualnie, to raczej niewygodne brzemię, które trzeba zakładać, gdy trzeba. 

Oczywiście wciąż są miejsca jak najwyższe piętra biurowców korporacji, gdzie wymaga się garnituru, a zatem i prawnicy, którzy obsługują takich klientów, muszą się dostosować. Jednak to wciąż ubieranie garnituru jedynie do pracy. 

Przykład idzie z góry 

Przez social media i ogólny przepływ informacji, wpływ innych na nasz własny styl jest ogromny. Można powiedzieć, że nawet większy niż kiedykolwiek. Jednak Ci, którzy niegdyś stanowili inspirację i wzór do naśladowania często zakładają garnitury jedynie na gale, a wtedy ubierani są przez stylistów. Specjaliści od wizerunku dwoją się i troją przez co efekt czasem wygląda dziwnie, a przynajmniej niestandardowo – wszystko po to, żeby się wyróżnić. To z kolei powoduje, że noszący je czują się nieswojo. 

Mężczyźni w garniturach
Nosząc garnitur, musimy czuć się w nim pewnie (fot. insider)

I tu jest klucz do wszystkiego. Żeby wyglądać dobrze w garniturze, przede wszystkim musimy czuć się w nim pewnie. Gdy spojrzymy na zdjęcia sprzed lat, mężczyźni czują się absolutnie komfortowo w pełnym garniturze. Pomimo tego, że są to stroje, które niejako wymuszą pewną postawę. Wszystko dzięki temu, że garnitury były noszone przez facetów na co dzień.  

Przez to, że mężczyźni są teraz niemal zmuszani do noszenia garnituru, tylko czekamy, by go zdjąć. Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się weselach. Po części oficjalnej mężczyźni niemalże wypatrują okazji, by zrzucić marynarkę.  

Casual Friday 

To odczucie jest dodatkowo potęgowane przez zmniejszanie formalności w pracy. Mało gdzie wymaga się konkretnego stroju. Jeszcze rzadziej wymaga się od nas garnituru. Gdy jest wymagany, to i tak są np. Casualowe piątki. Garnitur przestał być strojem z wyboru, stał się koniecznością, ciężarem.  

strój na luźne piątki
Zdjęcie Bartka przed pracą w “luźny piątek”

„Sprzedaż garniturów znacznie spadła w porównaniu z połową XX wieku i ta tendencja raczej się nie zmieni. Garnitur jest czymś obcym, nieobecnym w naszej codzienności. Z tego powodu, gdy już musimy go założyć, chcemy by był wysokiej jakości, a to wpływa pozytywnie na rynek garniturów szytych na miarę. Ci, którzy noszą teraz garnitury mogą się niemal poczuć jak członkowie jakiegoś sekretnego klubu.” ~Sharp Suits, Eric Musgrave 

Tak jak pisze Eric, to służy jedynie rynkowi garniturów szytych na miarę. Jeśli już musimy założyć garnitur, to chcemy by był on najwyższej jakości. Nie tylko wyróżniał się z tłumu, ale był też dobrze wykonany i wyjątkowy. 

Kolejnym czynnikiem jest świadomość producentów. Dzięki temu mamy ultradrogie, kaszmirowe dresy itd. Producenci muszą współgrać z rynkiem, a rynek z wolna odrzuca odzież strukturyzowaną, na rzecz luźnego streetware’u i ubrań casualowych. Co więcej, w tym świecie nawet łatwiej kreować markę, ze względu choćby na widoczne logo. Jednak rozbudowa tego segmentu wymaga cięcia kosztów w innych, mniej opłacalnych. Może to prowadzić do zmniejszania kolekcji garniturów, a nawet pełnego przebranżowienia.  

Jednak czy to oznacza, że garnitur nie przetrwa? Czy ten ikoniczny, męski strój odejdzie w zapomnienie? Nie wydaje mi się. Garnitur przetrwał dziesięciolecia, przetrwa i teraz. Producenci znajdą sposób na to, by znowu stał się atrakcyjnym wyborem na co dzień. 

Przyszłość Garnituru 

Eric Musgrave w cytowanej wyżej książce pisze, że mężczyźni gotowi są na nową formę garnituru. Na zmianę, która pozwoli znowu pokochać noszenie garnituru. Myślę, że odpowiedź na tę zagwozdkę leży dosłownie przed oczami producentów. Mężczyźni zwrócili się teraz w stronę casualu. Ubrań, które nie mają struktury, a dopasowują się do noszącego, a tym samym, do jego stylu bycia.  

Dlatego casualowe garnitury mogą być odpowiedzią na te potrzeby. W angielskim krawiectwie tradycyjnym wypełnienia na klatce piersiowej czy barkach wymuszają na noszącym postawę. Z czasem pomogło to spopularyzować włoskie wzornictwo, gdzie te wypełnienia są znacznie delikatniejsze. 

W garniturze na luzie 

Można robić garnitury bez struktury. Taki garnitur jest luźniejszy i bardzo wygodny. Podobnie jak jeansy czy sweter. Nie musi też być robiony z ciężkich, formalnych materiałów. To sprawi, że mężczyzna w garniturze będzie zrelaksowany i będzie czuł się swobodnie. A to współgra z tym, co napisałem wyżej – Facet w garniturze wygląda najlepiej, gdy dobrze się w nim czuje. 

Daniel Craig No Time to Die garnitur
Daniel Craig jako James Bond na planie No Time to Die nosi causalowy garnitur (Fot. James Bond Life Style)

Kapitalnym przykładem jest garnitur Jamesa Bonda. Daniel Craig w No Time To Die ratuje świat biegając w garniturze – nie w dresie. Wygląda świetnie, bo czuje się komfortowo, a garnitur tylko w tym pomaga. 

Materiały takie jak len, bawełna czy nawet sztruks powodują, że noszący nie musi przejmować się zagięciami materiału, czy tym, że strój źle się ułoży. W tak zrobionych garniturach możemy wygodnie położyć się na sofie, pooglądać coś w tv, a później pójść do pracy i nikt nie zauważy. Pełen komfort. 

Jeśli producenci zdołają pokazać kupującym, że garnitur to niekoniecznie strój w pełni formalny. Co więcej na co dzień potrafi być wygodny, przyjemny i komplementować nasz wygląd to faceci wrócą do ich noszenia. Bo czemu nie.  

Podsumowanie 

Uważam, że to w takich garniturach może tkwić haczyk do odwrócenia tendencji spadkowej sprzedaży garniturów. Szczerze mówiąc sam poluję na taki garnitur. Bez struktury, z lekkiego materiału, zapewniający pełny komfort garnitur casualowy. Nie wiem jeszcze na jaki materiał się zdecyduje, ale zdecydowanie coś takiego zawita w mojej szafie. 

Ciekawi mnie co sądzicie o takich garniturach? Jeśli byłyby przystępne cenowo, sięgnęlibyście po taki strój? Dajcie znać w komentarzach! 

Loading Facebook Comments ...

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Enable Notifications    Ok No thanks