Okładka artykułu, co ubrać na domowe walentynki
Atelier

Jak się ubrać na domowe Walentynki

Serduszko. Już od początku stycznia towarzyszy nam niemal na każdym kroku dzięki Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, jednak dopiero w lutym absolutnie dominuje dzięki zbliżającym się Walentynkom. Czternastego lutego świętujemy swoje uczucia wyznając je i/lub celebrując bardziej niż kiedykolwiek indziej w ciągu roku. Stanowią też niejako wyzwanie, bo trzeba zdecydować nie tylko o tym jak spędzimy ten dzień, ale też, w co będziemy ubrani. W tym roku pierwsza część zagwozdki jest prosta – należy spędzić ten czas w domu. Ewentualnie na spacerach 😉 . Pozostaje zatem zdecydować o stylizacji. Zapraszam do lektury tekstu o tym Jak się ubrać na domowe Walentynki.

Rys Historyczny

Zacznijmy od tego, dlaczego w ogóle świętujemy Walentynki. Choć święto ma swojego patrona – świętego Walentego, nie jest to święto chrześcijańskie. Korzenie Walentynek sięgają pogańskiego Rzymu.

Rzymianie wyznaczyli datę 15 lutego na świętowanie Luperkaliów. Data nie była wybrana przypadkiem. W tym okresie ptaki żyjące w Wiecznym Mieście łączyły się w pary. To z kolei oznaczało, że już niedługo nadejdzie wiosna. Stąd też święto na cześć boga płodności Faunusa Lupercusa.

Dzień przed obchodami święta odbywała się miłosna loteria. Imiona dziewcząt zapisywano na papierowych karteczkach, które były losowane przez chłopców. Wyznaczona przez los para wspólnie świętowała Luperkalia.

Romulus i Remus karmieni przez wilczycę - ich znalezienie to początek legendy Walentynek
Romulus i Remus karmieni przez wilczycę – ich znalezienie to początek legendy Walentynek (Fot. Wikipedia)

Jedna z legend mówi, że św. Walenty sprzeciwił się cesarzowi, gdy ten zakazał mężczyznom w wieku 18-37 lat wchodzić w związki małżeńskie. Władca chciał w ten sposób ułatwić im decyzję o wstąpieniu do armii. Patron miał w tajemnicy udzielać ślubu chętnym.

Do Polski Walentynki dotarły z Bawarii, a swoją popularność zyskały w latach 90. XX wieku.

Jak się ubrać na Domowe Walentynki?

Moim zdaniem, przede wszystkim należy pamiętać o dwóch rzeczach:

  1. Ubieramy się odpowiednio do okazji
  2. To, że świętujemy w domu, nie może oznaczać niechlujstwa

W dobie pełnej stylistycznej swobody i indywidualności być może zabrzmi to przestarzale, ale uważam, że do każdej okazji należy się odpowiednio dostosować. Są sytuacje, gdzie dress code jest z góry podany, ale są też te, w których wszystko zależy od nas. Zarówno przesadny jak i niewystarczający strój może narazić nas na śmieszność. W przypadku Walentynek warto pamiętać, że osoba, z którą zdecydujemy się je spędzić, prawdopodobnie się wystroi, więc szkoda byłoby zacząć świętowanie od słabego pierwszego wrażenia. Dzień Świętego Walentego to celebracja uczuć i związku, zatem nie jest to zwykły dzień i warto swoim strojem to podkreślić.

To z kolei wprowadza nas idealnie w punkt drugi. Pozwólcie, że się powtórzę: świętowanie w domu nie powinno oznaczać niechlujstwa.  Mocno odradzam piżamy czy domowe dresy, chyba że taka jest konwencja. Jeśli umówiliśmy się z naszym specjalnym, wyjątkowym kimś na piżama-party to nietaktem byłoby niedotrzymanie umowy.

Zatem, co wybrać na Walentynki w domu?

Wybierając swoją stylizację na ten dzień, trzeba wziąć pod uwagę dwa aspekty. Ubrania muszą być casualowe i wygodne, bo przecież jesteśmy w domu, jednak cały strój powinien jasno komunikować, że jest starannie skomponowany.

Oprócz tego dużo zależeć będzie od tego, jakie mamy plany. Na miejscu będzie gładka koszula – może nawet biała jeśli to romantyczna kolacja przy świecach. Dobrą alternatywą może być koszula w ulubioną kratę. Do tego ciemne spodnie i… wystarczy. Tak jak pisałem wcześniej to, w co się ubieramy, powinno zależeć od okoliczności. Gdybyśmy na podobną kolację wybierali się do wysokiej klasy restauracji, wtedy na miejscu byłby nawet garnitur, natomiast w domu moglibyśmy przesadzić i wprawić drugą osobę w zakłopotanie.

To, że w tym roku czekają nas Domowe Walentynki, nie może oznaczać niechlujstwa (fot. Tomáš Vydržal)
To, że w tym roku czekają nas Domowe Walentynki, nie może oznaczać niechlujstwa (fot. Tomáš Vydržal)

Najważniejsze są detale

W tak nieskomplikowanym stroju najważniejsze są detale. Warto pamiętać, by założyć pasujący zegarek. Jeżeli wybrana koszula jest na spinki, to warto wybrać takie, które przyjemnie rzucą się w oczy czy to kształtem, czy wspomnieniem.

Kolejnym etapem przygotowań jest fryzura. Może to zabrzmieć banalnie, ale warto pokazać włosami i zarostem, że jest to dla nas specjalny dzień. Nie sugeruję tutaj zmiany fryzury… no może niektórym, ale generalnie chodzi mi raczej o to, żebyśmy byli dokładnie uczesani i zadbali, oraz o to, by fryzura była trwała przez cały wieczór. Sam w tym celu używam pomady do włosów oraz specjalnego olejku do brody. Pomada nada włosom blask i utrzyma je tam, gdzie sobie tego życzymy, a olejek nie tylko nadaje przyjemny, naturalny zapach, ale też sprawia, że zarost się elegancko błyszczy. Tematom fryzur i zarostu poświęcę osobne materiały pod koniec zimy, które będą kontynuacją artykułu o kształtach twarzy.

Ostatni punkt to raczej oczywistość, ale pamiętajmy o świeżości oddechu, antyperspirancie i perfumach oraz… czystych skarpetach, które będą dobrane do naszej stylizacji. Wierzę w to, że dla Was moi drodzy są to rzeczy absolutnie naturalne, ale wiadomo przezorny zawsze ubezpieczony. Walentynki są o tyle “proste w obsłudze”, że raczej nie będzie konieczności robienia dodatkowych zakupów. W razie takiej ewentualności, warto. Aktualnie mamy mało możliwości, by zrobić sobie przyjemność i wystroić się dla siebie nawzajem. Dajmy sobie odrobinę radości, sprawiając, że stylizacje choć proste, będą starannie skomponowane i wyjątkowe.

Podsumowanie

Spędzenia Walentynek w domu wcale nie musi przekreślać wyjątkowej atmosfery. To specjalny dzień, okazja do okazywania sobie uczuć i docenienia obecności tej drugiej osoby w naszym życiu jeszcze bardziej niż zwykle. Przy takich okolicznościach liczy się wzajemna obecność, a to gdzie przyjdzie nam obchodzić święto zakochanych, schodzi na dalszy plan. Postarajmy się, by nasze ubranie pomogło przekazać nam to, co czujemy i dokładnie tak, jak byśmy tego chcieli.

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Enable Notifications    OK No thanks